fbpx

Przeczytałam ostatnio, że samolot najwięcej paliwa zużywa na starcie. Potem, gdy osiągnie już odpowiedni pułap, zużywa je również– ale nie w tak gigantycznych ilościach.

Dlaczego Ci o tym piszę?

Ano dlatego, że nasze wyzwania to takie… starty samolotu. I wiele osób przeraża nie tylko Nowe, ale tez ilość energii, jaka będzie potrzebna by skutecznie wystartować. Rozumiem to doskonale! Zwłaszcza osoby wysoko wrażliwe mają problem z energią – i dbałość o równowagę jest koniecznością. Gdy myślę o moich przeszłych, udanych przedsięwzięciach, nieraz zastanawiam się: jakim cudem udało mi się je w ogóle zrealizować??

Ale tak naprawdę odpowiedź jest prosta.

Start w danym projekcie jest tylko jeden. I nie trwa wiecznie. Potem lecisz już siłą rozpędu – dzięki czemu możesz normalnie funkcjonować. Jeśli tylko lecisz w dobrą stronę i przygotowałaś się do pilotowania – sprawy układają się pomyślnie!

Tak samo jest z biznesem. Najpierw rodzi się w Tobie pomysł – i Cię wręcz uskrzydla. Daje nadzieję, pokazuje nowe możliwości, nagle widzisz, że horyzont nie jest już w tym samym miejscu!

Potem przychodzi pora na urealnienie. To zawsze trochę nieprzyjemne. Pojawia się lęk, rozważania czy sprostasz, czy nie jesteś za stara, za głupia, nie taka. Jeśli Twoja sytuacja ogólnie jest trudna, włącza się dodatkowy głos: niemal  słyszysz jak wrzeszczy: „do roboty!” , „nie mamy czasu!”, „zrób coś wreszcie”! Ale to nie jest motywujące, tylko paraliżujące, a jeśli nawet w takich okolicznościach rzucisz się do pracy, nie posłuchasz swojej intuicji. Będziesz działać na ślepo. Więc jakie mogą być Twoje wyniki?

Takie napięcie jest trudne do rozbrojenia samemu.

I możesz wydać na start całą energię jaką masz i … nie polecieć.

Dlatego jeśli czujesz, że możesz być sabotażystką swojego przyszłego lub obecnego biznesu – skomentuj lub napisz do mnie. Możemy umówić się na rozmowę i przygotować Cię do startu, który będzie udany. Bo strona www, którą tworzę to tylko narzędzie. Równie ważne jest, czy Ty jesteś mentalnie gotowa by jej używać. Czy wiesz czego chcesz? Po co Ci to?  Jakie mają być efekty?

Dlaczego o tym piszę?

Dość regularnie trafiają do mnie klientki ze zleceniem na stronę www, które… nie są na nią gotowe. Albo siedzą w rozkroku między etatem a DG, tylko udając, że im zależy. Albo padają ofiarą nieprzepracowania własnych pragnień i  strachów.

Chcę i mogę pomóc!

Skomentuj  jeśli czujesz, że to o Tobie – nawet jeśli na razie nie jesteś gotowa na bezpłatną rozmowę 1:1. Ale po prostu napisz mi, bym wiedziała, że to co piszę, ma coś wspólnego z realną Tobą!